Darmowy​ ​Program​ ​PIT​ ​dostarcza​ ​Instytut​ ​Wsparcia Organizacji​ ​Pozarządowych​ ​w​ ​ramach​ ​projektu​ ​PITax.pl​ ​dla​ ​OPP.

KRS

Kiedy bieda ma twarz dziecka

11.02.2013, Świetlice środowiskowe

Najnowsze dane obrazujące skalę biedy, która dotyka polskie dzieci, pochodzą z 31 maja 2012 r. i zostały opublikowane w opracowanym przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) raporcie Ubóstwo w Polsce w 2011 r. Z informacji uzyskanych na podstawie badania budżetów domowych wynika, że w Polsce w 2011 r. żyło w biedzie co dziesiąte dziecko czy nastolatek w wieku do lat 18. Równie niepokojące są dane mówiące, że co trzecia osoba żyjąca w warunkach skrajnego ubóstwa nie ukończyła 18 lat. Autorzy raportu zwracają przy tym uwagę, że najbardziej zagrożoną ubóstwem grupę stanowią rodziny wielodzietne.

W powszechnej świadomości biologiczne skutki ubóstwa to problemy społeczne, które dotyczą głównie krajów słabo rozwiniętych. Niestety obrazy, które kojarzą nam się z daleką Afryką, to wciąż smutna codzienność wielu polskich dzieci. Efektem niedożywienia młodych ludzi są niedobory, które skutkują częstą zapadalnością na choroby przewlekłe, problemami w nauce czy zaburzeniami w rozwoju emocjonalnym (np. niskim poczuciem własnej wartości).

Na dobry początek ciepły posiłek

Od kilku lat media nagłaśniają problem niedożywienia uczniów i informują o akcjach i programach prowadzonych przez władze, instytucje lokalne i organizacje pozarządowe, których celem jest walka z głodem wśród najmłodszych. Takie działania podejmuje m.in. Polska Akcja Humanitarna, której program Pajacyk pozwolił sfinansować już ponad 10 milionów posiłków dla dzieci w szkołach i świetlicach środowiskowych. Podobnym przykładem jest program społeczny Podziel Się Posiłkiem, realizowany przez firmę Danone we współpracy z Fundacją Polsat i Federacją Polskich Banków Żywności. Część zysków ze sprzedaży produktów oznaczonych logo – talerzykiem firma przekazuje na walkę z niedożywieniem dzieci. Ważny element programu stanowi coroczna Ogólnopolska Zbiórka Żywności Podziel Się Posiłkiem, prowadzona przez Banki Żywności w ostatni weekend września w ponad 2 tysiącach sklepów w całym kraju. Zebrane w ten sposób produkty trafiają do organizacji i instytucji współpracujących z Bankami Żywności, na co dzień zajmujących się dożywianiem dzieci. Są wśród nich szkoły, świetlice, domy dziecka, towarzystwa przyjaciół dzieci oraz stowarzyszenia pomagające dzieciom i młodzieży. W ubiegłorocznej edycji akcji dzięki hojności Polaków i zaangażowaniu 40 tysięcy wolontariuszy udało się zebrać 470 ton żywności.

Zaklęty krąg ubóstwa

Bycie biednym dzieckiem to nie tylko niedojadanie albo w skrajnych przypadkach zwyczajne głodowanie, mieszkanie w złych warunkach, chodzenie w niemodnych ciuchach czy brak zeszytów i podręczników. Już sama świadomość ubóstwa ma ogromny wpływ na rozwój emocjonalny młodego człowieka i jego relacje z rówieśnikami. Dla takiego dziecka szkoła nie jest miejscem intelektualnego i społecznego rozwoju – dla niego szkoła jest polem codziennej walki z upokorzeniem i wstydem z powodu biedy. To wszystko, w połączeniu z częstym brakiem pozytywnych wzorców moralnych w najbliższym otoczeniu pozwala przypuszczać, że biedne dzieci – tak jak niegdyś ich rodzice – staną się w przyszłości biednymi dorosłymi. Brak wykształcenia skutecznie przekreśli ich szanse na osiągnięcie sukcesu zawodowego. Według wszelkiego prawdopodobieństwa będą się utrzymywać z pomocy społecznej albo, w najlepszym przypadku, z najniżej opłacanej pracy.

Czy pozostaje więc cierpliwie czekać, aż problem samoczynnie zniknie na skutek wzrostu gospodarczego? A może jednak istnieje sposób na przerwanie tego błędnego koła? Specjaliści zgodnie wskazują, że jedynym sposobem na wydźwignięcie się z ubóstwa w dłuższej perspektywie jest edukacja. Chociaż trudno odmówić temu stwierdzeniu słuszności, to pamiętać trzeba, że warunkiem skutecznej edukacji jest wyrównanie szans edukacyjnych ubogich dzieci i sprawienie, że choć na chwilę zapomną o swojej trudnej sytuacji.

Z ulicy do świetlicy

Jedną z inicjatyw służących wyrównywaniu szans edukacyjnych wśród dzieci, które wychowują się w trudnych warunkach i mają przez to problemy w nauce, jest program Akademia Przyszłości organizowany przez Stowarzyszenie Wiosna. Podczas cotygodniowych spotkań wolontariusze pomagają uczniom w nadrabianiu szkolnych zaległości oraz dzielą się z nimi swoją wiedzą i zainteresowaniami. Oprócz wspólnego pokonywania edukacyjnych trudności tutorzy starają się wzbudzić u swoich podopiecznych wiarę we własne możliwości i udowodnić, że są potrzebni i wyjątkowi.

– Wyrównywanie szans edukacyjnych to bardzo szerokie pojęcie. W przypadku świetlic środowiskowych główne wyzwanie polega na tym, aby dzieci mogły doświadczyć normalności, zobaczyć inną rzeczywistość niż ta, którą mają na co dzień: że można ze sobą rozmawiać, nie krzycząc; że pewne rzeczy robi się o stałych, ustalonych porach – mówi Maria Rożynek, psycholog ze Świetlicy Środowiskowej „Garaż” w Opolu. – Jednym z elementów pracy naszej świetlicy faktycznie jest wspieranie podopiecznych w pokonywaniu trudności w nauce. Trzeba jednak pamiętać, że wyrównywanie szans to nie tylko aspekt edukacyjny. Sama nauka niewiele da, jeśli się nie rozwinie u dziecka zainteresowań i uzdolnień, nie zainwestuje w rozwój na poziomie emocjonalnym, poznawczym – zaznacza. – Dlatego oprócz wsparcia w rozwiązywaniu zadań domowych prowadzimy z podopiecznymi zajęcia socjoterapeutyczne i psychologiczne. Cyklicznie odbywają się warsztaty teatralne, wycieczki krajoznawcze, aktywnie uczestniczymy też w różnego rodzaju wydarzeniach kulturalnych. Reasumując, oprócz samej nauki i realizacji programu szkolnego, w pokonywaniu biedy i wyrównywaniu szans niezwykle ważne jest to, aby dzieci zostały wyposażone w umiejętności społeczne. Niejednokrotnie o sukcesie w ich przyszłym życiu może zdecydować właśnie to, jak będą komunikować się z innymi, jak będą wyrażać siebie i radzić sobie z trudnymi sytuacjami. To również te elementy, oprócz wiedzy szkolnej, będą mieć wpływ na to, jak odnajdą się w rzeczywistości rodzinnej i zawodowej. Dlatego właśnie kładziemy nacisk na rozwój tych cech, bez których trudno osiągnąć w pełni satysfakcjonujące życie.

Opolski „Garaż” to jedna ze świetlic prowadzonych przez Chrześcijańską Służbę Charytatywną (ChSCh), organizację pożytku publicznego, która już od 15 lat działa na rzecz potrzebujących dzieci na terenie całego kraju oraz poza jego granicami. Świetlice środowiskowe to projekt ChSCh, którego celem jest utworzenie jak największej liczby miejsc, w których najmłodsi, zamiast na ulicy, będą mogli spędzić czas na integracyjnych i ogólnorozwojowych zabawach, jak również odrobić lekcje pod okiem korepetytorów. Do tej pory powstały cztery takie świetlice: w Gdańsku, Opolu, Lidzbarku Warmińskim i we Wrocławiu. Korzysta z nich już około 80 dzieci. Są to miejsca, w których poza nauką i obiadem (bywa, że jedynym posiłkiem w ciągu dnia), otrzymują przede wszystkim wsparcie ze strony opiekunów.

Mateusz to niezwykle bystry chłopak, ma zdolności w naukach ścisłych. Do Świetlicy Środowiskowej „Grodzisko” w Gdańsku uczęszczał systematycznie przez sześć lat, przyprowadzał też młodsze rodzeństwo. Świetlica wspierała jego rodzinę wychowawczo i rzeczowo, w postaci ubrań i obuwia, zapewniała możliwość cotygodniowego prysznica dla dzieci (ze względu na brak w domu bieżącej, ciepłej wody). Dzięki opiece sprawowanej nad dziećmi rodzice mieli więcej czasu, by zadbać o poprawę sytuacji materialnej – ojciec postarał się o pracę za granicą, matka na razie pozostaje w kraju i też pracuje. Mateusz opowiada teraz o swoich osiągnięciach w nauce, uczy się bardzo dobrze, planuje wybór odpowiedniej szkoły, która da mu dobry zawód. W wakacje będzie pracował razem z tatą w Anglii, by zarobić na podręczniki.

– Nasza świetlica przez proponowane zajęcia i sposób spędzania wolnego czasu daje dzieciom możliwość rozwijania ich indywidualnego potencjału i wyjątkowości – mówi Maria Rożynek. – Zajęcia, które prowadzimy w formie warsztatów, wymuszają na dzieciach aktywne uczestnictwo i pokonywanie własnych ograniczeń i obaw. Uczą się one np. jak wyrażać uczucia, nie raniąc innych; jak dbać o swoje sprawy i własną przestrzeń, nie stosując agresji; jak radzić sobie z trudnymi emocjami i mówić o nich. Dzieci chętnie się otwierają. Niejednokrotnie są to pierwsze sytuacje w ich życiu, kiedy z kimkolwiek dzielą się swoimi myślami i uczuciami; kiedy są słuchane. Podczas zajęć bardzo często obserwujemy u nich ogromną potrzebę kontaktu i mówienia o sobie. Dzięki temu wzrasta ich pewność w wyrażaniu własnych myśli, poznają siebie i swoje mocne strony. My, jako kadra, staramy się wyłapywać wszelkie zasoby dzieciaków i wzmacniać je na różne sposoby. Regularnie również rozmawiamy z rodzicami, aby pokazywać im, jakie pokłady talentów znaleźliśmy u ich dzieci. Często są zaskoczeni, gdyż przywykli, że pedagodzy wzywają ich wtedy, gdy dziecko coś przeskrobie i są na niego skargi. My chcemy dać im nieco inne spojrzenie na własne dziecko, podzielić się pozytywnymi obserwacjami.

W naszych rękach szansa na ich normalne dzieciństwo

Chociaż takich pozytywnych przykładów walki ze skutkami ubóstwa wśród najmłodszych w Polsce z roku na rok przybywa, to oczywiste jest, że sama działalność organizacji pozarządowych nie zlikwiduje problemu. Konieczna jest długofalowa i konsekwentna polityka państwa – na rzecz wzrostu gospodarczego, a zwłaszcza walki z bezrobociem i podniesienia poziomu świadczeń społecznych. Czy to oznacza, że my – zwykli ludzie nie możemy nic zrobić? Na pewno nie! Skoro nie możemy zapobiec złu, to przynajmniej próbujmy łagodzić jego skutki. Pamiętajmy też o tym, że każdy z nas może pomóc, a pomoc ta często zajmuje tylko kilka sekund. To może być kliknięcie w brzuszek Pajacyka, wspieranie akcji Podziel Się Posiłkiem czy odpisanie 1% podatku w trakcie corocznego rozliczania się z Urzędem Skarbowym. Z roku na rok wzrasta zainteresowanie wśród Polaków przekazywaniem 1% podatku na rzecz organizacji pożytku publicznego. Z informacji Ministerstwa Finansów wynika, że przy okazji rozliczenia za 2011 r. padła kolejna rekordowa kwota. Ponad 11 milionów osób wsparło swoim podatkiem fundacje i stowarzyszenia mające status organizacji pożytku publicznego, przekazując 457 milionów zł. Zwiększająca się w tym również liczba osób przekazujących swój 1% na pomoc dzieciom jest nie tylko optymistycznym sygnałem dla nas, ale przede wszystkim dla nich, dzieci ulicy; sygnałem, że ich los jest dla nas ważny.

Jeśli chcesz pomagać z Chrześcijańską Służbą Charytatywną, przekaż 1% podatku. Możesz skorzystać z darmowego programu do rozliczania PIT-ów

Tekst: Paweł Kociołek

Zgłoś uwagę do strony

Ta strona używa plików Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Czytaj więcej »
Zamknij