Darmowy​ ​Program​ ​PIT​ ​dostarcza​ ​Instytut​ ​Wsparcia Organizacji​ ​Pozarządowych​ ​w​ ​ramach​ ​projektu​ ​PITax.pl​ ​dla​ ​OPP.

KRS

Biedne dziecko nie znaczy gorsze

24.02.2015, Bądź Solidarny w Potrzebie

Rozwiązanie problemu ubóstwa istnieje. Ale jest ono czymś więcej, niż dawaniem innym „ryby”, a nawet „wędki”. Jest zaszczepieniem mentalności wędkarza.

Czym jest ubóstwo? Według najprostszej definicji jest to nieposiadanie środków wystarczających do życia. Jednak sprowadzenie tego zagadnienia do kwestii środków finansowych jest zdecydowanie spłyceniem problemu. Ubóstwo to nie tylko stan portfela, ale także – a może nawet przede wszystkim – stan umysłu; stan permanentnego niezaspokojenia ważnych ludzkich potrzeb, np. potrzeby harmonijnego funkcjonowania w społeczeństwie.

Adam wychowywał się w ubogiej rodzinie. Przez cały okres szkoły podstawowej i gimnazjum żył w przeświadczeniu, że jest kimś gorszym. Miał gorsze ubrania, gorszy komputer od innych dzieci. Kiedy potrzebował korepetycji z angielskiego, rodzice bezradnie rozkładali ręce. – Staraj się bardziej, ucz się! – mówili. Adam uczył się i skończył szkołę z wyróżnieniem. Potem poszedł na studia, które również ukończył z powodzeniem. Jednak brak pewności siebie wyniesiony z domu sprawił, że w dorosłym życiu jest mu ciężko. Nawet jeśli uda mu się znaleźć jakąś pracę, nie jest pewien, czy na nią zasługuje. Ciągle pozostaje w nim przeświadczenie, że jest kimś słabszym od innych. Zadowala go najniższa pensja.

Krystynę zostawił mąż. Samotnie wychowuje siedmioletnią córkę. Ciężko pracuje, a po powrocie do domu przygotowuje obiad, by jej dziecko miało, co jeść. Ale na rozmowę, zapytanie: „Co w szkole?”, zadbanie o rozwój intelektualny dziecka już nie starcza jej sił ani czasu. Kto wychowa jej córkę? Rówieśniczki? Szkoła?

Patologia a niewydolność

Stosunkowo rzadko się zdarza, że do Świetlicy Środowiskowej „Miś” we Wrocławiu prowadzonej przez Chrześcijańską Służbę Charytatywną (ChSCh) trafiają dzieci z rodzin np. z problemem alkoholowym. O wiele częściej zdarza się, że trafiają do niej dzieci z rodzin takich jak rodzina Krysi – najmłodsi z rodzin niewydolnych wychowawczo. Stanowią oni około dwie trzecie wychowanków placówki.

Jak podkreśla Magdalena Nowicka, kierownik „Misia”, dom powinien zaspokajać emocjonalne, wychowawcze i fizyczne potrzeby dzieci. Mylnie uważa się, że to szkoła wychowuje. Szkoła zapewnia edukację, ale to rodzice ponoszą główną odpowiedzialność za pokazanie dziecku właściwej drogi życiowej, kształtowanie dobrych nawyków. Kiedy tych wzorców zabraknie, pojawia się problem. 16-17-latkowie niemający oparcia w rodzinie w przypadku emocjonalnych problemów „radzą sobie”, sięgając po alkohol. Stąd już tylko krok od stoczenia się w dół.   

Ubóstwo powoduje niewydolność wychowawcza. Dzieci pochodzące z takich rodzin są rozwinięte fizycznie, ale nie są psychicznie przygotowane do stawiania czoła życiowym wyzwaniom.

Problemy z pokolenia na pokolenie

– Rodzice tworzący rodzinę niewydolną wychowawczo najczęściej sami pochodzą z takiej rodziny – podkreśla Magdalena Nowicka.  – Często są to np. osoby wychowywane przez babcię czy ciocię, którym niejednokrotnie brakuje motywacji lub sił, by uczyć dziecko samodzielności, odpowiedzialności, pracowitości.

Ta postawa ma ogromny wpływ na przyszły sukces lub porażkę dziecka.   

Według danych GUS blisko pół miliona dzieci w Polsce wychowuje się w rodzinach skrajnie ubogich. Oznacza to nie tylko problemy z zakupem pełnowartościowej żywności dla dzieci, ale także problemy z edukacją. Uboższych rodziców nie stać na zapewnienie najmłodszym np. wspomnianych już korepetycji czy zajęć rozwijających zainteresowania. To przekłada się na szanse edukacyjne i zmniejsza prawdopodobieństwo zdobycia dobrego wykształcenia.      

Od „swastyki” do plastyki

Weronika¹ (17 lat) pojawiła się w jednej ze świetlic prowadzonych przez ChSCh sześć lat temu. W domu rodzice nadużywają alkoholu, a zimą nie ma ogrzewania. Początkowo była bardzo agresywna i szokowała swoim ubiorem. Jednak w świetlicy zainteresowała się plastyką. Wychowawczynie zmotywowały ją m.in. do udziału w konkursach plastycznych organizowanych cyklicznie w domu kultury. Dzisiaj Weronika jest zupełnie inna – jest przykładem dla innych dzieci, pomaga wychowawczyniom.

Jakub (11 lat) miał bardzo duży problem z nauką czytania oraz matematyką. Groziło mu powtarzanie klasy. Dzięki uczęszczaniu do świetlicy poprawił swoje stopnie i zaliczył ostatni semestr; nauczył się systematycznie odrabiać lekcje. Nie ma już też kontaktu z kolegami, którzy mieli na niego zły wpływ.

W świetlicach prowadzone są zajęcia przeciwdziałające uzależnieniom, które pozwalają dzieciom nauczyć się, jak reagować na stres, rozwiązywać konflikty, poprawie komunikować się z rówieśnikami i otoczeniem. Dzięki temu unikają one używek oraz wiedzą, jak zachowywać się w trudnych sytuacjach, z którymi spotykają się w okolicy miejsca zamieszkania czy szkoły.

Jeśli jest taka potrzeba, dla podopiecznych organizowane są zajęcia z psychologiem albo z policjantem dzielnicowym. Uświadamiają one młodym ludziom konsekwencje ich wyborów – to, że jeśli zejdą na drogę przestępczości, czekać ich może np. opieka kuratora, a nawet więzienie.

Najważniejszą funkcją świetlicy jest stworzenie dzieciom alternatywy wobec złego wpływu ulicy przez ciekawe zajęcia oraz pomoc w znalezieniu celu w życiu – odkryciu talentu, ciekawego hobby, które będą mogły z powodzeniem rozwijać, osiągając sukcesy. To właśnie dzięki odkryciu tej rzeczy, w której mogą osiągać sukcesy, są w stanie opuścić krąg niepowodzenia i ubóstwa.

Plan dnia i ciepły kąt
             
Zajęcia w Świetlicy Środowiskowej „Grodzisko” w Gdańsku przebiegają według stałego porządku – przed obiadem dzieci odrabiają lekcje, w czym pomagają im wychowawczynie. Ci, którzy nie mają nic zadane, grają np. w gry planszowe. Po obiedzie są zajęcia muzyczne, taneczne, sportowe, plastyczne. Przy wejściu do świetlicy wisi plan tygodnia: poniedziałek to dzień czystości, wtorek jest dniem dobrej kondycji, środa – integracji, czwartek – sztuki, piątek – dniem kina. Dzieci są bardzo kreatywne, dlatego często ten plan ulega modyfikacjom². Jednak zawsze czas spędzony w świetlicy jest czasem rozwijających i twórczych zajęć. Oczywiście świetlica zapewnia też zaspokojenie podstawowych potrzeb – ciepły posiłek czy po prostu bezpieczny kąt po szkole. 

Edukacja i jeszcze raz edukacja

Szczególną opieką obejmowani są także rodzice. W 2014 roku dzięki zajęciom w ramach projektu „Nikt z nas nie ma tego, co mamy razem. ABC superrodziny”, przeprowadzonego w opolskiej świetlicy środowiskowej „Garaż” 20 rodzin poznało tajniki skutecznego rodzicielstwa. Program obejmował zajęcia dla rodziców z psychologiem dotyczące komunikowania się bez agresji, sposobów wartościowego spędzania czasu z dziećmi, umiejętności wyrażania własnych emocji oraz dobrego nagradzania i wyznaczania granic. Uczestnikami byli m.in. rodzice dzieci uczęszczających do świetlicy „Garaż”. Niezależnie od tego projektu wychowawczynie wszystkich świetlic prowadzonych przez ChSCh również w codziennej pracy starają się zauważać potrzeby rodzin – wspierać rozmową, przekazywać przybory szkolne dla dzieci, a nawet (gdy trzeba) – odzież i żywność.
       
Jak pomóc?

Znane powiedzenie głosi: powiedz mi, a zapomnę, pokaż, a zapamiętam, pozwól doświadczyć, a zrozumiem. Na stronie jednej z organizacji społecznych możemy przeczytać ciekawą myśl – że najważniejszym celem w pomaganiu osobom potrzebującym powinno być nie tyle dawanie im „ryby”, a także nie dawanie „wędki”, ale zaszczepianie mentalności wędkarza. Świetlice środowiskowe pozwalają dzieciom, które nie mają na to szansy, aby znalazły się w miejscu, w którym panują zdrowe zasady, od uporządkowanego planu dnia począwszy, poprzez ciekawe i aktywizujące zajęcia z rówieśnikami, skończywszy na poszukiwaniu własnego miejsca w świecie. Świetlica zmienia sposób myślenia i charakter wychowanków; to miejsce, które przyczynia się do budowania lepszego społeczeństwa.

Jeśli pragniesz, aby praca z dziećmi z trudnych środowisk była kontynuowana, dając im szansę na zobaczenie lepszych wzorców w życiu, a tym samym na wydostanie się z kręgu ubóstwa, przekaż 1% dla Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej (KRS 0000 220 518).

(aw)

Przypisy:

1. Imiona dzieci zostały zmienione.
2. Opis zajęć w świetlicy „Grodzisko” zaczerpnięto z reportażu Heleny Leman pt. Azyl w Świetlicy, który ukazał się w tygodniku „Przegląd” z 12 sierpnia 2012 r. Całość artykułu jest dostępna na stronie www.chsch.pl/w_mediach > Centrala (Zarząd).

Zgłoś uwagę do strony

Ta strona używa plików Cookies. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie. Czytaj więcej »
Zamknij